Uwaga PCHŁY!

Uwaga Pchły!

W ostatnich latach na skutek rozprzestrzeniania się babeszjozy w Polsce znacząco wzrosło zużycie preparatów przeciw kleszczom. Krople na skórę, obroże, spraye, tabletki do żucia świetnie działają bójczo, a nawet odstraszająco na kleszcze, a także świetnie sprawdzają się do zwalczania pcheł. To uśpiło naszą czujność i test bibułowy (o nim później) wykonuje się raczej w przypadkach świądu oraz na pierwszej wizycie malucha w przychodni.

W ciągu tygodnia przyszły do nas dwa psy zaatakowane przez liczne pchły i co dziwniejsze, w obu przypadkach odnotowano zastosowanie preparatów przeciw pasożytom zewnętrznym. I nie były to przysłowiowe kundelki, wyjęte z nory pod balkonem, tylko piękne, rasowe szczeniaki. Dlaczego tak się stało? Do końca nie jesteśmy w stanie powiedzieć, nie mniej jednak zawsze w takich sytuacjach uwzględniamy niewłaściwe podanie preparatu, niewłaściwą dawkę, zaburzone wchłanianie się substancji czynnych obecnych w dostępnych środkach oraz zwykły przypadek i kontakt z psem lub kotem, na którym były pchły. Dlatego pamiętajmy, pchły nie przebierają w rasach, biorą wszystko jak leci, duży czy mały, stary czy młody, rasowy czy mieszaniec, nie ważne – najważniejsza jest KREW.

Jakie możemy spotkać rodzaje pcheł? 

Najczęściej na psach i kotach bytuje pchła kocia Ctenocephalides felis, ale spotyka się również pchłę ludzką (!) Pulex irritans.

Co zrobić gdy podejrzewamy obecność pcheł na naszym czworonogu?

Zapraszamy do przychodni. Jeśli inwazja jest bardzo liczna, wówczas pchły możemy dostrzec gołym okiem, pomiędzy włosami naszego pupila. Gdy inwazja jest mniejsza, albo sierść gęstsza, wówczas nieodzowny staje się wspomniany już test bibułowy. Lekarz weterynarii wyczesuje zwierzę na kawałek mokrej ligniny. Przy obecności pcheł na skórze znajdują się również ich odchody. Po kontakcie z mokrym białym materiałem, odchody te zostawiają po sobie rdzawe ślady, ponieważ zawierają niestrawiony barwnik krwi, którą żywią się te pasożyty.

A więc jakie jest dalsze postępowanie?

Lekarz dobierze odpowiedni preparat w odpowiedniej dawce i formie podania. To powinno w ciągu kilku dni załatwić sprawę, jeśli chodzi o postaci żerujące na zwierzętach. Ale wielu z nas nie zauważa, że tak jak każdy owad, pchła przechodzi kolejne stadia rozwojowe: od jaja po larwę, poczwarkę i postać dorosłą i to te ostatnie skaczące spędzają bardzo krótki czas na żywicielu, cała reszta rozgrywa się w naszym MIESZKANIU.

Najedzone dorosłe pchły potrafią złożyć nawet do 50 jaj dziennie. Jaja te spadają na ziemię i w sprzyjających warunkach wykluwa się z nich larwa. A gdzie panują sprzyjające warunki? Na przykład w naszym mieszkaniu – tu mamy mniej więcej stałą temperaturę i wilgotność, co potrafi skrócić cykl rozwojowy nawet do kilku dni (zwykle trwa on ok 3 tygodni), ale badania dowodzą, że gdy warunki bytowe zmienią się (np. przy obniżonej temperaturze) cykl może wydłyżyć się nawet do roku.

Tak więc larwy chowają się w różnych miejscach naszego domu. Bardzo lubią dywany, szczeliny podłóg czy kanap. Tam odżywiają się odchodami dorosłych pcheł, przechodzą kolejne linienia i zawijają się w kokon tworząc poczwarkę. Poczwarka przeobraża się stopniowo w postać dorosłą, ale zanim to się stanie, czeka na odpowiedni sygnał – wzrost temperatury, dwutlenku węgla, drgania związane z obecnością zwierząt domowych. To pomaga jej szybko wskoczyć na żywiciela i tam kopulacją i złożeniem jaj zamknąć cały cykl rozwojowy.

Tak więc oprócz wiedzy i doświadczenia weterynarza, w likwidacji inwazji duże znaczenie mają właściciele. Ich rolą jest codzienne odkurzanie mieszkania, każdorazowe opróżnianie odkurzacza, pranie legowisk i miejsc, w których najczęściej przebywa nasze zwierzę. To zaowocuje tym, że już po kilku dniach nasz pies/kot prawdopodobnie przestanie się drapać i wygryzać, ale niech to nas nie zwiedzie. Tylko dalsza regularna higiena mieszkania i regularne odpchlanie zwierząt pomoże zapobiec nawrotom inwazji.

Dlaczego pchły są groźne?

U zdrowych silnych zwierząt, pchły najczęściej powodują tylko świąd. Przy długim czasie inwazji pojawiają się rany i zadrapania będące skutkiem samookaleczenia się zwierzęcia. U zwierząt, które mają skłonność do alergii może rozwinąć się alergiczne pchle zapalenie skóry, w którym organizm nadmiernie reaguje na pchle antygeny i pojawiają się silne stany zapalne skóry, które łatwo ulegają infekcjom bakteryjnym. Wówczas samo odpchlenie nie wystarcza i oprócz zwalczania pasożytów długotrwale leczy się powikłania z nimi związane. U kotów na skórze mogą pojawić się charakterystyczne grudki, świadczące o prosówkowym zapaleniu skóry. Są one sygnałem o prawdopodobnym bytowaniu na zwierzęciu pcheł, ale nie tylko.

U młodych bądź wyniszczonych zwierząt liczna inwazja może wywołać anemię, jako, że dorosłe pchły odżywiają się krwią.

Czasem pchły przenoszą riketsje groźne dla kotów.

Pies lub kot zjadając pchłę może zarazić się tasiemcem Dipylidium caninum czyli tzw. tasiemcem psim. Dlatego odpchlenie zawsze powinno wiązać się z późniejszym odrobaczeniem. O to powinien zadbać lekarz weterynarii, więc wybierzcie takiego, który będzie o tym pamiętał.

Jula jak każdy szanujący sie pies też miała kiedyś pchłę, ale szybko ją zlikwidowaliśmy
Jula, jak każdy szanujący się pies. też miała kiedyś pchłę, ale szybko ją zlikwidowaliśmy 🙂 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *